facebook
 
//////////////////////////////////////////////

 

,,AAAAktywnego wolontariusza zatrudnię”,

czyli kilka uwag na temat promocji wolontariatu

,,Dołącz do nas już dziś!”, ,,Poszukujemy ochotników-aktywistów!”, ,,Wolontariat – Twoją szansą!” – któż z nas nie trafił nigdy na ogłoszenie o tytule utrzymanym w podobnym tonie… Czy chwytliwe hasło wystarczy? Jakie elementy powinno zawierać skuteczne ogłoszenie o naborze wolontariuszy ? Przyjrzyjmy się zasadom konstrukcji modelowych komunikatów dotyczących rekrutacji wolontariusz do pomocy w instytucjach kultury (i nie tylko).

Promocja wolontariatu wymaga tworzenia komunikatów skierowanych
do potencjalnych wolontariuszy, a swoisty ,,dyskurs rekrutacji” rządzi się własnymi prawami. Jeżeli chcemy przyciągnąć do naszej instytucji nowych wolontariuszy, do dyspozycji mamy kilka kanałów: prasę, Internet, spotkania informacyjne organizowane np. w szkołach, materiały drukowane typu ulotki/plakaty, oraz pewnego rodzaju ,,marketing szeptany” (czy też raczej ,,pocztę pantoflową”).                                                                                            Skuteczne ogłoszenie, niezależnie od tego, czy zostanie wydrukowane w lokalnym dzienniku, czy opublikowane na naszej stronie internetowej, powinno odpowiadać na dwa kluczowe pytania: ,,co?” i ,,dlaczego?”. Innymi słowy, powinno łączyć elementy dwóch typów kampanii medialnej – kampanii informacyjnej oraz kampanii wizerunkowej/perswazyjnej.                                                                                               Pierwszy z wymienionych typów charakteryzuje się nastawieniem na przekazanie informacji o wolontariacie, w związku z czym w komunikacie muszą zostać uwzględnione: zadania, jakie będzie musiał wypełnić ochotnik, czas ich trwania i rodzaj wydarzenia, termin
 i sposób nadsyłania zgłoszeń oraz podstawowe korzyści, płynące z bycia wolontariuszem przy danym festiwalu/instytucji[i]. Jak trafnie zauważa Ryszrd Necel w tekście pt. ,,O dwóch dyskursach na temat wolontariatu”, w wielu przypadkach podkreślać warto kluczowe
dla powodzenia danego wydarzenia znaczenie wolontariatu w oparciu o sugerowane korzyści, płynące zeń dla ochotników, takie jak: ,,przeżycie niezapomnianych doświadczeń, uczestnictwo w organizacji wielkiej imprezy, zdobycie nowych doświadczeń, poznanie ludzi z całego świata”[ii] – czyli niematerialne nagrody, jakie ochotnikowi przynosi jego niepłatna działalność.                                                                                                                                        W ten właśnie sposób, wykorzystując słowa-klucze takie jak: ,,doświadczenia”, ,,współorganizacja”, ,,zespół” i ,,współtwórca”, kampania informacyjna płynnie przechodzi
w kampanię perswazyjną, mającą na celu wzbudzenie u odbiorcy motywacji do bezpłatnej pracy, przekonanie go o jej doniosłości, zachęcenie do wstąpienia w szeregi wolontariuszy. Komunikat nabiera tu charakteru mniej oficjalnego, a bardziej emocjonalnego – odwołując
się między innymi do przeżycia niezwykłych chwil oraz szansy na… zabawę w wolontariacie. Dotyczyć to może tak wolontariatu przy festiwalu muzycznym, jak i np. ochotniczej pracy jako wychowawca kolonijny. Jak pisze Necel:

 

,,kampanie wizerunkowe mają przede wszystkim uatrakcyjnić wizerunek wolontariatu przez przedstawienie go jako ciekawego, niekonwencjonalnego sposobu spędzania czasu wolnego. […] Sugerują one, że wolontariat nie jest bezzwrotną inwestycją swojego czasu i energii na rzecz potrzebujących, ale również umożliwia on realizację własnych celów i wartości”[iii].

 

Aby osiągnąć ten efekt, wykorzystywać można nacechowany emocjonalnie, opisowy język, a najprostsze nawet czynności przedstawiać jako działania wyjątkowe i bardzo istotne dla powodzenia całego wydarzenia kulturalnego. Wszak od drobiazgów – takich, jak chociażby rozklejenie plakatów przez wolontariuszy – zależy powodzenie naszego przedsięwzięcia…                                                                                                                  Wszystkie powyższe uwagi dotyczące informacyjnego i perswazyjnego charakteru ogłoszeń odnieśmy teraz do modelowej oferty wolontariatu – wzorca  zaproponowanego przez Dagmarę Gortych oraz Wojciecha Rusteckiego i zespół w dwóch publikacjach dotyczących wolontariatu,  wydanych ostatnio przez Pracownię Badań i Innowacji Społecznych ,,Stocznia”. Wzorzec ten składa się właśnie z dwóch części: opisowej
i perswazyjnej[iv]. Wymienione w nim zostały niezbędne komponenty skutecznego ogłoszenia o rekrutacji:

a) komponenty informacyjne: tytuł ogłoszenia, nazwa i charakterystyka organizacji/wydarzenia, odpowiedź na pytania: kogo, na kiedy, w jakim miejscu i do jakich działań  się poszukuje oraz jak można aplikować;

b)   komponenty perswazyjne: opis korzyści wynikających dla wolontariusza z działalności na rzecz danej organizacji, tzn. zaprezentowanie tego, co organizacja oferuje w zamian. Jak ujęto to w ,,Praktycznym poradniku współpracy z wolontariuszami”, w części perswazyjnej oferty

 

,,zamieszczamy uzasadnienie, dlaczego warto współpracować z naszą organizacją […], wymieniając benefity, na przykład: możliwość rozwoju i zdobywania doświadczenia, inspirująca atmosfera pracy, udział w ciekawych projektach, pomoc potrzebującym, praca w grupie, ciekawe znajomości”[v].          

                      

Poradnik ten dotyczy wolontariatu jako takiego, a nie jedynie działalności akcyjnej przy organizacji wydarzeń kulturalnych, stąd też wśród profitów pojawia się ,,pomoc potrzebującym”. Oczywiście w przypadku wydarzeń kulturalnych wolontariusz ma do czynienia z uczestnikami projektu/widzami, a nie ,,potrzebującymi”, niemniej jednak zauważmy, że wszystkie pozostałe z wymienionych warto podkreślać w naszych ogłoszeniach.                                                                                                                                Komunikat o rekrutacji nie może się zatem ograniczać jedynie do pojedynczego hasła i podania numeru telefonu bądź e-maila koordynatora wolontariatu. Atrakcyjne ogłoszenie, którego treść zawiera niezbędne elementy informacyjne oraz perswazyjne, a forma jest ciekawa wizualnie i dopasowana pod względem językowym do naszego potencjalnego wolontariusza, z pewnością pomoże nam przyciągnąć odpowiednich ochotników i podjąć
z nimi obustronnie korzystną współpracę.                                           

 

Agnieszka Jolanta Siewicz

Rocznik 1987, kulturoznawczyni i wolontariuszka zawodowa (aktualnie – łaziebna ;)

 



[i] Necel Ryszard (2011) Między kampanią społeczną a doświadczeniem. O dwóch dyskursach na temat wolontariatu, ,,Kultura i Edukacja” nr 4(83) 2011.

[ii]Tamże, s.104.

[iii] Tamże, s.103.

[iv]Gortych Dagmara (2012) Jak zarządzać wolontariuszami w kulturze? – Materiały edukacyjne z  warsztatów ,,Dobra współpraca się opłaca”, zorganizowanych przez Pracownię Badań i Innowacji Społecznych ,,Stocznia” w Warszawie w  dniu 12.03.2012 r.; Rustecki Wojciech (red.) (2011) Praktyczny poradnik współpracy z wolontariuszami, wyd. Fundacja Pracownia Badań i Innowacji Społecznych ,,Stocznia”, Warszawa 2011.

[v] Rustecki,  dz. cyt., s.18

///////////////////////////////////

,,WOLONTARIUSZ W KULTURZE”

Agnieszka Jolanta Siewicz

 

O statusie wolontariusza w szeroko rozumianym sektorze kultury w dzisiejszej Polsce.

Wolontariusz w kulturze? Czyżby tekst z cyklu ,,z historią przez wieki”? A może analiza dobrowolnej aktywności prospołecznej w różnych kręgach kulturowych? Nie - skoro  ,,Łaźnia Nowa”  jest instytucją kultury działającą tu i teraz, o tym właśnie piszemy! :) O statusie wolontariusza w szeroko rozumianym sektorze kultury w dzisiejszej Polsce.

Jako punkt wyjścia - krótka metryczka:

Wiek: w polskich warunkach zwykle od  -nastu do dwudziestu kilku lat, choć zdarzają się pojedyncze egzemplarze z innych kategorii wiekowych. W krajach zachodnich wolontariat ,,emerycki” jest zdecydowanie bardziej powszechny i popularny.

Miejsce zamieszkania: miasto powyżej 100 tys. mieszkańców. Nie zawsze! (Przecież muzea, domy kultury, biblioteki czy świetlice w mniejszych miejscowościach także korzystają z pomocy wolontariuszy – nie jest to jednak tak spektakularne i widoczne, jak np. wolontariat przy kulturalnych imprezach masowych. Popularność też proporcjonalnie mniejsza…).

Wygląd: uogólnienia niewskazane ;) Większość z tych osób nosi jakiś identyfikator i/lub wdzianko z logo danej instytucji/wydarzenia – niech to będzie festiwalowy t-shirt albo smycz z nazwą muzeum.

Płaca: żadna. Niemożliwa do oszacowania. Doświadczenia są wszak bezcenne.

Zakres obowiązków: zależy od miejsca i kompetencji.

Motywacja: od czystego altruizmu i hobbystycznego zamiłowania, przez chęć znalezienia się choć przez chwilę za kulisami ulubionego wydarzenia/instytucji, po totalne zorientowanie na przyszłą karierę.

 

Jedno jest pewne – każdy z nich wpasowuje się w ustawową definicję ,,osoby fizycznej, która ochotniczo i bez wynagrodzenia wykonuje świadczenia na zasadach określonych w Ustawie”[i]. Któż to taki? Oczywiście wolontariusze pomagający w sektorze kultury, zaś wspomniane przez ustawodawcę świadczenia to prace na rzecz organizacji pozarządowych oraz organów administracji publicznej i jej podległych, z wyłączeniem działalności gospodarczej (art. 42 pkt.1 ust. o p. p. i w.). Tak więc przykładowo dobrowolna, bezpłatna praca na rzecz stowarzyszenia lub w muzeum, którego organizatorem jest lokalny samorząd, jest w rozumieniu ustawy wolontariatem, natomiast działalność na rzecz jakiegoś podmiotu z sektora prywatnego, np. pomoc w redakcji czasopisma, nawet jeżeli osoba ją wykonująca nie otrzymuje za to wynagrodzenia – już nie.    Aby uczynić sprawę jaśniejszą przytoczę tutaj, choć nie bez pewnych zastrzeżeń,definicję wolontariusza zaproponowaną przez Andrzeja Sowińskiego. Wybrałam ją, ponieważ w zrozumiały sposób rozwija myśl ustawodawcy (choć błędnie wliczane są tutaj nieformalne działania podejmowane ,,na własną rękę”, bez wsparcia instytucjonalnego), a do tego wymieniona w niej została explicite działalność w sferze kultury:

,,Osoba jawi się wolontariuszem, gdy ochotniczo, amatorsko, poza wykonywanym zawodem, nauką czy studiowaniem, podejmuje działalność ważną i potrzebną społecznie, indywidualnie lub w instytucjach, stowarzyszeniach, samorządach i innych grupach, o różnym charakterze: opiekuńczym i socjalnym, rekreacyjnym, kulturalnym czy edukacyjnym, i innym, zawsze jednak ze zrozumieniem jej sensu i doniosłości społecznej”[ii].

Osobiście wydaje mi się, że autor jest nieco zbyt idealistyczny w swoim założeniu, iż nie powinno się jednostki postrzegać jako wolontariusza, o ile nie wykazuje ona pełnego zrozumienia ,,doniosłości społecznej” swojej wolontariackiej aktywności. Do tego Sowiński nie precyzuje, co rozumieć należy pod pojęciem owej ,,doniosłości” – przewidywane korzyści dla beneficjentów, ich satysfakcję z pomocy wolontariusza, długoterminowy skutek w postaci wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego? Prawdopodobnie nie wszyscy wolontariusze poddają własne działania głębokiej refleksji, i być może widzą jej ogólny cel, ale nie sens każdej z drobnych, składających się na nią czynności… ,,Amatorskie” wykonanie również nie zawsze odpowiada rzeczywistości, a szczególnie widoczne bywa to przy wolontariacie w instytucjach kultury – czy student historii sztuki, pomagający w państwowej galerii, lub tłumacz, który bez zapłaty opiekuje się zagranicznym gościem festiwalu, działają ,,amatorsko”?                                                                                                                                            

Takie drobne nieścisłości w sprawie wydawałoby się kluczowej – definiowania wolontariatu – nie przeszkadzają jednak w jego rozwoju. Coraz więcej instytucji kultury w naszym kraju rozpoznaje potencjał ich dobrowolnych, pracujących pro publico bono popleczników i w zorganizowany sposób korzysta z ich pomocy. Wśród tych organizacji w omawianej ,,branży” odnajdujemy i centra kultury, i biura festiwalowe, i narodowe czy samorządowe muzea, i organizacje pozarządowe zajmujące się np. teatrem, edukacją przez sztukę czy ochroną dziedzictwa narodowego. Sam wolontariat można więc podzielić ze względu na podmioty instytucjonalne, na rzecz których działają ochotnicy, ale również uznając za główne kryterium

·         dziedzinę: wolontariat w opiece społecznej, sporcie i rekreacji, sektorze edukacji, sektorze kultury, itd.; Zaznaczam, że  pojęcie ,,kultury” rozumiane jest tutaj nie jako ogół ludzkiej działalności (jak traktują ją antropolodzy społeczno-kulturowi), ale jako branża/sektor kultury.

·         wiek i zajęcie wolontariusza: mamy tu wolontariat szkolny, studencki, pracowniczy, osób bezrobotnych, emerytów i rencistów;

·         przestrzeń: w takim kontekście mówić można o wolontariacie sąsiedzkim, lokalnym, krajowym i międzynarodowym;

·         czas: w zależności od ciągłości zaangażowania wyróżnia się wolontariat akcyjny (jednorazowy) i permanentny (ciągły, stały).

 

Te pięć podstawowych kryteriów wstępnie wystarcza do refleksji nad sytuacją wolontariusza w sektorze kultury. Przydatnym tutaj jest również raport pt. ,,Wolontariat w kulturze”, opracowany na zlecenie MKiDN przez Instytut Spraw Publicznych. Po pierwsze, zawiera on (dość ponurą) diagnozę stanu wolontariatu w polskich instytucjach kultury, dalej – opisuje kilka inspirującychcase studies tak z kraju, jak i z zagranicy oraz podaje listę konkretnych postulatów zmian, mających na celu ułatwienie rozwoju wolontariatu w omawianej dziedzinie. Znajdują się wśród nich na przykład:  promowanie wolontariatu w kulturze przez MKiDN, wzmocnienie współpracy instytucji kultury z NGOs, nowelizacja ,,Ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej”, nauczanie managerów instytucji kultury uwzględniające zagadnienie wolontariatu oraz oficjalny system monitorowania i potwierdzania pracy wolontariackiej jako doświadczenia zawodowego w sektorze kultury (dzienniczki, certyfikaty, etc.). Większość z nich wymaga dużego udziału państwa, i trudno w tym momencie szacować, czy i kiedy zostaną wprowadzone; cieszy przynajmniej fakt, że środowisko eksperckie pomaga w wytyczeniu kierunków działania.                                                   

 

Na zakończenie warto zaznaczyć że ,,aby być wolontariuszem, niekoniecznie trzeba pomagać konkretnym osobom. Można na przykład zajmować się pracami specjalistycznymi – badaniami naukowymi, księgowością”[iii]. W zakres takich działań wchodzą również inne wykonywane dobrowolnie i nieodpłatnie prace typu:

 

-działania promocyjne, np. pisanie artykułów prasowych, dystrybucja materiałów

-prowadzenie punktów informacyjnych,

- tłumaczenia,

-prowadzenie badań ankietowych,

-obsługa sal koncertowo-widowiskowych. 

Są one częstymi (a wiele z nich – wręcz niezbędnymi) elementami składowymi procesu organizacji i realizacji wydarzenia kulturalnego, tak więc dziedzina ta stwarza wiele szans dla potencjalnych wolontariuszy – a oni z kolei zwiększają szanse na powodzenie danego wydarzenia.                                                                                

Mamy więc definicję. Potem klasyfikację. Przykłady działań zaledwie wymieniam, podaję też  kilka użytecznych linków. Jeśli jest coś, co chcielibyście o wolontariacie w kulturze przeczytać, a co nie pojawiło się jeszcze na tej stronie – piszcie. Nasz projekt szkoleń w ,,Łaźni Nowej” dopiero ruszył, a sugestie od internautów mających jakiś związek z tym tematem nie pozostaną bez echa. Zdaję sobie sprawę, że wiele z zasygnalizowanych  tu zagadnień czeka na dokładniejsze opracowanie.Dlatego chcielibyśmy przez ,,Łaźnię” rozpocząć debatę.O definiowaniu i zarządzaniu wolontariatem. O obowiązkach i prawach. O micie wolontariusza-Prometeusza. O korzyściach dla instytucji, dla publiczności, wreszcie – last but not least – dla samych wolontariuszy. O możliwościach rozwoju wolontariatu w kulturze, w tym – działalności międzynarodowej. O strategii współpracy. Albo o jej braku. I konieczności budowy.                                                                                                                

Na koniec – CIEKAWOSTKI:

  • Łacińskie ‘voluntas’ oznacza ,,dobrą wolę, chęć, ochotę, dobrowolność”
  • Być może dlatego niemal połowa Polaków błędnie sądzi, że finansowe wsparcie organizacji, na przykład przekazanie drobnej kwoty pieniędzy w trakcie zbiórki ulicznej, jest wolontariatem. Tymczasem pojęcie ,,darczyńca/ ofiarodawca” bynajmniej nie jest z wolontariatem tożsame. Do tego 26% Polaków przekonanych jest, że nawet wysłanie wiadomości SMS, z której dochód przeznaczany jest przez operatora na cele charytatywne, to już wolontariat[iv]
  • Pełen tekst ustawy można znaleźć tutaj: www.isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19911140493

(Nie zapominajmy, że instytucje kultury prowadzące programy wolontariackie opierają się jeszcze na ,,Ustawie o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej” oraz ustawach ,,branżowych”, np. o muzeach).

  • Raport ISP można znaleźć na: www.isp.org.pl/uploads/pdf/591822330.pdf
  • Dla instytucji: przydatny podręcznik zarządzania wolontariatem, opracowany przez fundację ,,Stocznia”: http://stocznia.org.pl/www/images/pliki_do_podczepienia/Praktyczny_Poradnik_PDF_final.pdf
  • Dla chętnych, by zostać wolontariuszem w kulturze: przeglądajcie strony internetowe interesujących Was instytucji czy imprez. Prawie każda z nich posiada zakładkę z informacjami na temat rekrutacji wolontariuszy – a jeśli nie ma, próbujcie nawiązać kontakt na własną rękę – inicjatywa się liczy!

 

Autorka:

Agnieszka Jolanta Siewicz

Rocznik 1987, kulturoznawczyni i wolontariuszka zawodowa (aktualnie – łaziebna ;)

 

 



[i] ,,Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie” z 23.04.2003r., art. 2. pkt 3

[ii] Sowiński Andrzej (2005) W poszukiwaniu ideału osobowości wolontariusza [w:] Wolontariat w obszarze humanistycznych wyzwań opiekuńczych, Kromolicka Barbara (red.), Toruń: Akapit, s.96.

[iii] Danielak-Chomać Małgorzata (2010) Regulacje prawne wolontariatu – szanse i bariery rozwoju [w:] Wolontariat w teorii i praktyce, Danielak-Chomać Małgorzata, Dobrowolska Barbara, Roguska Agnieszka (red.), Siedlce: Szansa, s.89-101, s.91.

[iv] Makowski Grzegorz (2011)Młody, bogaty, wykształcony, religijny -  mit polskiego wolontariusza [online] CBOS <http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2011/K_063_11.PDF>