facebook
 
////////////////////////////////////////////

Fakir de Oriente

/////////////////////////////

FARO, czyli jak Meksyk radzi sobie z biedą


To nieprawda, że kultura musi być bezradna wobec biedy i przemocy - i że jedyne, co może zaoferować ludziom, to kompensacja poczucia odrzucenia i upokorzenia.

By jednak kultura mogła udzielać skutecznej odpowiedzi na problem ubóstwa i przemocy, musi rozumieć swoje funkcje i możliwości operowania w świecie; potrzeba również instytucji, które wyjdą temu naprzeciw. Instytucji takich jak na przykład meksykańskie FARO de Oriente. FARO jest skrótem od słów Fábrica de Artes y Oficios - Fabryka Sztuk i Zawodów. Hiszpańskie słowo "faro" oznacza "latarnię". FARO de Oriente to zatem jednocześnie Fabryka Sztuk i Zawodów Wschód oraz Latarnia Wschodu. Określenie geograficzne odwołuje się do położenia centrum kultury - mieści się ono w dzielnicy Iztapalapa zajmującej wschodnie suburbia stolicy Meksyku, oddalonej od śródmieścia o około półtorej godziny jazdy metrem.

Iztapalapa słynie z handlu narkotykami, kradzionymi częściami samochodowymi, z gwałtów i przemocy domowej. Rzesze mieszkańców nie mają dostępu do czystej wody, zajmują się dorywczymi pracami, handlem ulicznym, żebractwem lub żyją z wymiany. Właśnie tu w roku 2000 władze miasta Meksyk zdecydowały się przekształcić monumentalny, nieukończony budynek projektu Alberto Kalacha (wraz z przyległym doń terenem o wielkości dwóch i pół hektara) w Fabrykę Sztuk i Zawodów Wschód, która stała się wzorcową instytucją dla kolejnych powoływanych w Meksyku centrów kultury i rzemiosła.



FARO stara się łączyć materialne i kulturalne potrzeby ludzi, do których adresuje swoje działania - ludzi borykających się z wykluczeniem symbolicznym i ekonomicznym. Mieszkańcy Iztapalapa i innych rejonów miasta Meksyk mogą tu nauczyć się szycia, szlifierki, ciesielki i innych robót ręcznych, a także obsługi komputera czy pracy dziennikarskiej. Mogą też poszukiwać sposobów wyrażenia się poprzez muzykę, teatr, sztuki wizualne i inne praktyki artystyczne.

(zdjęcia z warsztatów 'Fakir de Oriente')
 

W FARO znajduje się znakomicie wyposażona biblioteka, ośrodek prowadzi własny węzeł radiowy, posiada pracownie rzemieślnicze, komputerowe i artystyczne, kilka przestrzeni spełniających wymogi scen teatralnych oraz dwie galerie.

Plac przed centrum służy masowym koncertom i innym wydarzeniom plenerowym. W Fabryce można również zjeść posiłek, umyć się i odpocząć od trudów życia w "przeklętej" dzielnicy; pobyć we wspólnocie, która obdziela akceptacją i wsparciem, dodając sił do dalszych zmagań. Jedyne, co nie pozwala zapomnieć o świecie za płotem FARO de Oriente, to ciągła obecność policji, która pilnuje bramy i budynków "fabrycznych", a także nieustannie patroluje teren centrum kultury.

Fenomen FARO - jego skuteczności w zapewnianiu ludziom dotkniętym ubóstwem i przemocą warunków do samorozwoju i doskonalenia umiejętności zawodowych - wynika z jego podejścia do kultury. Podejście to charakteryzuje się autentycznym upodmiotowieniem uczestników zajęć. Treść, zakres i przebieg podejmowanych inicjatyw muszą odpowiadać potrzebom ich adresatów, praktycznie przekładać się na jakość życia przychodzących tu ludzi. To jedyny sposób, by przyciągnąć do FARO i utrzymać przy nim osoby, które na co dzień walczą o polepszenie swojego bytu. I to się udaje, o czym świadczy te ponad 300 tysięcy ludzi rocznie, którzy biorą udział w warsztatach i akcjach kulturalnych.

Po drugie, pracownicy i instruktorzy FARO realizują wizję kultury ściśle powiązanej z materialnymi potrzebami człowieka. Kultura nie jest tu uzupełnieniem praktyk zawodowych, nie stanowi również dla nich konkurencji; jej funkcja nie jest rozrywkowa czy kompensacyjna. Współobecność rzemiosł i sztuki w jednej przestrzeni sprawia, że kształtowanie się człowieka nabiera tu pełni. Niczym w demokratycznej utopii, kultura w FARO staje się nie tylko narzędziem autoekspresji jednostki, ale też otwiera ją na doświadczenie wspólnotowe.

Po trzecie, FARO de Oriente oddziałuje na rzeczywistość Iztapalapa bez zakusów gentryfikacyjnych, co jest tak typowe dla europejskich projektów rewitalizacji biedniejszych dzielnic.

Centrum nie powstało po to, by przyciągnąć tu kreatywną klasę średnią i przedsiębiorców, co zazwyczaj skutkuje wypchnięciem z dzielnicy ubogich mieszkańców.

***

FARO zostało powołane, by podnieść jakość życia mieszkańców Iztapalapa, nie niszcząc tutejszej struktury społecznej. Nie pozostaje nic innego, jak próbować przeszczepić tego typu podejście na gruncie europejskim, gdzie strategie rewitalizacyjne przeżywają wyraźny kryzys, a dzielnic naznaczonych ubóstwem wcale nie ubywa.

****

W FARO de Oriente znalazłem się za sprawą Bartosza Szydłowskiego - dyrektora teatru Łaźnia Nowa w Krakowie/Nowej Hucie. Wraz z Szydłowskim, Giovannim Castellanosem i Przemysławem Fikiem realizowaliśmy w Meksyku projekt z udziałem mieszkańców Iztapalapa pt. Faquir de Oriente, będący kontynuacją wieloletniego projektu Fakir zainicjowanego w Łaźni Nowej w 2010 r. Niniejszy tekst jest częścią refleksji nad niezwykłą pracą w Meksyku, które śledzić będzie można również na stronach internetowych oraz w publikacjach teatru Łaźnia Nowa.
"FARO, czyli jak Meksyk radzi sobie z biedą".


Igor Stokfiszewski
www.krytykapolityczna.pl
Link do źródła
 

ZAKAZANE DZIELNICE W MEKSYKU

fot. Bartosz Szydłowski